Stoisz w markecie budowlanym przy stosie 15-kilogramowych worków pelletu po 40 zł i uważasz, że to rozsądna cena na zimę? Przelicz ją na tonę. Wychodzi nawet 2666 zł, a ten sam pellet klasy A1 kupiony na palecie kosztuje ok. 2051–2460 zł. Na każdej tonie zostawiasz w sklepie od 200 do 600 zł.
Ile naprawdę kosztuje tona z marketu?
Worek 15 kg kosztuje w sieciach budowlanych od 26 do 40 zł. Pojedyncza kwota nie straszy, więc łatwo wrzucać do koszyka po kilka sztuk tygodniowo i niczego nie liczyć. Na tonę potrzeba jednak kilkudziesięciu takich worków.
Sam przeliczyłem to na kartce: przy 40 zł za worek tona kosztuje ok. 2666 zł. Wyliczenia rynkowe dla zakupów w marketach mieszczą się w przedziale 2533–2666 zł za tonę. Dla porównania mediana z 221 ofert w 44 sklepach w drugiej połowie października 2026 r. wynosiła 2313–2359 zł za tonę.
Paleta wychodzi taniej, nawet z dowozem
Paleta to ok. 975–1000 kg pelletu. Iglasty pellet A1 kosztuje w tej formie od 2000 do 2460 zł. Najtańsza potwierdzona oferta spełniająca normę A1/ISO 17225 to 2051 zł za tonę. Marki z certyfikatem ENplus A1 zaczynają się od ok. 2154 zł.
Transport trzeba uczciwie doliczyć. Ceny palet podaje się bez dostawy, a kurier bierze ok. 300 zł za paletę, jeśli sklep nie wozi za darmo. Nawet wtedy najtańsza certyfikowana paleta zostaje poniżej 2533 zł, czyli poniżej najniższej stawki z marketu. Pellet premium z dostawą kosztuje od 2308 do 2460 zł za paletę.
Ile to daje w skali całej zimy
Dom o powierzchni 150 m² po standardowej termomodernizacji potrzebuje ok. 15 000 kWh ciepła rocznie. To ok. 3,66 tony pelletu A1, więc w praktyce kupuje się 4 tony. Przy najtańszej cenie paletowej (2051 zł/t) wychodzi 8204 zł, a przy średniej rynkowej (2359 zł/t) 9436 zł.
Gdyby te 4 tony nosić z marketu w workach, każda byłaby droższa o 200–600 zł. W skali sezonu różnica sięga od kilkuset do ponad tysiąca złotych. Starszy, nieocieplony dom tej samej wielkości spala ok. 5,5 tony, więc tam przepłata rośnie jeszcze bardziej.
Kiedy worki z marketu mają sens?
Tylko awaryjnie. Jeśli w środku zimy zbiornik kotła świeci pustką, a paleta przyjedzie dopiero za kilka dni, kilka worków ze sklepu ratuje sytuację. Płacisz wtedy za szybkość, nie za opał.
Jako podstawowy sposób zaopatrzenia worki się nie bronią. W tym roku nie było letniego dołka cenowego, a według PelletAlert ceny wzrosły z 1400 zł w listopadzie 2025 r. do 2358 zł za tonę w październiku 2026 r. Przy takich stawkach każda złotówka na tonie ma znaczenie.
Tańsza paleta tylko z certyfikatem
Niska cena kusi, ale paleta bez potwierdzonej klasy A1 może skończyć się spiekami i zablokowanym podajnikiem. Zanim zamówię opał, sprawdzam dwie rzeczy.
- Numer ENplus. Numer producenta z worka wpisz na stronie enplus-pellets.eu w zakładce Look for certified companies. Brak numeru w bazie albo status „suspended” oznacza, że towar nie ma certyfikatu.
- Test wody. Wrzuć kilka granulek do szklanki z ciepłą wodą. Dobry pellet opada na dno, pęcznieje i rozpada się na drzewne włókna. Piana, mętna woda albo chemiczny zapach wskazują na odpady meblowe z klejem.