Zasobnik kotła świeci pustką, a za kolejną tonę pelletu trzeba zapłacić nawet 2500 zł? Zanim zamówisz, sprawdź brykiet drzewny. Grzeje niemal tak samo, a bywa tańszy o około 600 zł na tonie. Haczyk jest jeden: do kotła z podajnikiem ślimakowym go nie wsypuj, bo zablokujesz mechanizm i ryzykujesz gwarancję.
Ten sam surowiec, inna forma
Pellet i brykiet drzewny robi się z tego samego materiału: sprasowanych trocin i innych resztek drewna. Różnica jest w kształcie. Pellet to drobne, walcowate granulki, które podajnik sam przesuwa do palnika. Brykiet to spore kostki albo wałki, które dokładasz ręcznie.
Skoro surowiec jest wspólny, kaloryczność też wychodzi podobna: około 17–19 MJ/kg, czyli 4,7–5,3 kWh z każdego kilograma. To wartości orientacyjne, zależą od producenta i użytych surowców. Z popiołem jest tak samo. Dobry brykiet zostawia 0,5–1,5 proc. masy, co daje 5–15 kg popiołu z tony, a pellet wypada tu prawie identycznie.
Ile realnie zostaje w kieszeni?
Przy tej samej kaloryczności liczy się głównie cena za tonę. W składach opału brykiet kosztuje dziś średnio 1550–1900 zł/t, pellet 1750–2500 zł/t. Jeśli zestawić droższe końce obu przedziałów, czyli 1900 zł i 2500 zł, różnica wynosi około 600 zł na każdej tonie na korzyść brykietu.
To nie jest jednak żelazna reguła. Przedziały częściowo na siebie zachodzą, więc tani pellet za 1750 zł/t może kosztować mniej niż drogi brykiet za 1900 zł/t. Ceny zależą też od regionu, sprzedawcy i producenta, dlatego porównuj oferty ze swojej okolicy, a nie średnie z internetu.
Sam zakup opału to też nie cały rachunek. Dolicz dostawę, obsługę i serwis, a jeśli obecny piec nie przyjmuje brykietu, także ewentualną wymianę urządzenia. Znaczenie ma sprawność, czyli to, ile energii z paliwa trafia do domu jako ciepło użyteczne. Oszczędność na tonie niewiele da, jeśli urządzenie słabo oddaje ciepło.
Dlaczego brykiet nie trafia do kotła z podajnikiem?
W kotle pelletowym paliwo jedzie z zasobnika do palnika podajnikiem ślimakowym. Ten mechanizm jest dobrany do granulek o konkretnych wymiarach. Duża kostka brykietu po prostu się w nim zaklinuje i zablokuje podawanie.
Nie ratuj się wkładaniem brykietu ręcznie prosto do paleniska z pominięciem podajnika. Palnik pelletowy ma geometrię, dopływ powietrza i system czyszczenia ustawione wyłącznie pod granulat. Inne paliwo może go uszkodzić, a wtedy tracisz gwarancję. Jeśli grzejesz tylko kotłem na pellet, brykiet nie jest dla ciebie tańszą drogą.
Gdzie brykiet wolno palić, a gdzie nie
Krótka lista, którą warto przejrzeć przed zamówieniem opału:
- Tak, jeśli instrukcja pozwala: większość kominków na drewno, piece kaflowe, kozy i inne urządzenia z ręcznym załadunkiem, w tym kotły zasypowe.
- Nie: kotły, piece i kominki pelletowe z automatycznym podajnikiem.
- Nie: każde urządzenie, którego dokumentacja wymienia wyłącznie pellet.
- Dopytaj: producenta albo autoryzowany serwis, gdy zapis w instrukcji jest niejasny, zamiast testować paliwo na własną rękę.
To, że kominek przyjmuje polana, nie znaczy jeszcze, że nadaje się do brykietu. Decyduje lista dopuszczonych paliw w instrukcji konkretnego modelu, a nie to, że oba paliwa są z drewna.
Ile dokładać naraz, żeby nie przegrzać kozy
Tu najłatwiej o błąd. Komora kozy zmieści sporo kostek, ale to nie znaczy, że wolno ją zapchać po brzegi. Za duży wsad rozpala się zbyt intensywnie i może przegrzać urządzenie.
Ile to jest „za dużo”, mówi instrukcja. Producent podaje w niej dopuszczalną masę jednorazowego wsadu i zasady regulacji dopływu powietrza. Trzymaj się tej masy i nie przekraczaj jej tylko dlatego, że w komorze zostało jeszcze miejsce. Dopływ powietrza ustawiaj tak, jak opisano w dokumentacji pieca, a nie na wyczucie.