Masz ofertę na domowy magazyn 10 kWh i liczysz na 16 tys. zł dotacji? Policz jeszcze raz. W naborze Przydomowe Magazyny Energii dofinansowanie nie może przekroczyć 800 zł za każdą kWh pojemności ani 30% kosztów kwalifikowanych. Przy 10 kWh daje to najwyżej 8 tys. zł, i to tylko wtedy, gdy faktura jest odpowiednio wysoka.
Trzy limity, z których wygrywa najniższy
Druga część programu Przydomowe Magazyny Energii ruszyła 20 października. NFOŚiGW przeznaczył na nią 1 mld zł z Funduszu Modernizacyjnego. W ogłoszeniach najczęściej pojawia się jedna liczba: 16 tys. zł. To prawda, ale tylko jej część.
Na dotację do magazynu energii elektrycznej działają jednocześnie trzy ograniczenia:
- limit kwotowy: 16 tys. zł przy net-billingu i 8 tys. zł przy net-meteringu,
- limit procentowy: najwyżej 30% kosztów kwalifikowanych,
- limit pojemnościowy: najwyżej 800 zł za 1 kWh pojemności.
Dostajesz tyle, ile wynosi najniższy z tych trzech pułapów. Kiedy sam rozpisałem to na kartce, wyszło jasno, że przy domowych bateriach o kwocie decyduje zwykle pojemność albo cena, a nie limit z nagłówka.
Liczę krok po kroku: magazyn 10 kWh
- Pojemność razy 800 zł. 10 kWh × 800 zł = 8 000 zł. To sufit, którego nie przeskoczysz, nawet jeśli rozliczasz się w net-billingu.
- 30% kosztów kwalifikowanych. Żeby 30% dało pełne 8 tys. zł, koszty kwalifikowane muszą wynieść co najmniej 26 667 zł. Jeśli są niższe, dostajesz dokładnie 30% swojej kwoty, czyli mniej niż 8 tys. zł.
- Limit kwotowy. Przy net-billingu to 16 tys. zł, przy net-meteringu 8 tys. zł. Przy 10 kWh żaden z nich nie obniża już wyniku z pierwszego kroku.
- Wybierz najniższą liczbę. To jest maksymalna dotacja, jaką możesz wpisać do swojego budżetu.
Wniosek jest prosty: za magazyn 10 kWh dostaniesz najwyżej 8 tys. zł, niezależnie od sposobu rozliczania energii. Przy tańszej ofercie kwota spada jeszcze niżej, bo wtedy hamuje limit 30%.
Kiedy w ogóle wchodzi w grę 16 tys. zł?
Odwróć rachunek. 16 tys. zł podzielone przez 800 zł daje 20 kWh. Dopiero magazyn o takiej pojemności pozwala dojść do górnej granicy wynikającej z limitu za kilowatogodzinę. Do tego koszty kwalifikowane muszą sięgnąć co najmniej 53 334 zł, bo inaczej zatrzyma cię próg 30%.
Trzeci warunek to net-billing. Prosument w net-meteringu ma pułap 8 tys. zł, więc u niego większa bateria nie podniesie dotacji. Przy 10 kWh dochodzi do swojego maksimum, a każdą kolejną kilowatogodzinę pokrywa już w całości z własnej kieszeni.
Co to znaczy dla typowego domu z fotowoltaiką
Dane NFOŚiGW pokazują, jakie magazyny montują prosumenci. W programach Mój Prąd, Moja Elektrownia Wiatrowa i w pierwszej części Przydomowych Magazynów Energii wsparcie dostało blisko 92 tys. domowych magazynów o łącznej pojemności ponad 850 MWh. To średnio około 9,2 kWh na instalację.
Dla takiej baterii limit pojemnościowy wynosi 9,2 × 800 zł, czyli 7 360 zł. Tę kwotę, a nie 16 tys. zł, wpisz do swoich wyliczeń, jeśli planujesz podobny sprzęt.
Dwie rzeczy mogą zmienić wynik. Program przewiduje dodatkowe premie za urządzenia wyprodukowane w Unii Europejskiej, a osobno finansuje magazyny ciepła. Obie kwestie sprawdź w regulaminie naboru, bo moje wyliczenia dotyczą wyłącznie podstawowej dotacji do magazynu energii elektrycznej.
Przed wnioskiem przygotuj trzy liczby:
- pojemność magazynu w kWh z oferty lub karty katalogowej,
- kwotę kosztów kwalifikowanych, od której liczysz 30%,
- sposób rozliczenia: net-billing albo net-metering.
Z tymi danymi policzysz swoją dotację w minutę i nie zdziwisz się, gdy przyjdzie decyzja z kwotą niższą niż w reklamie.