Masz studnię w ogrodzie i nie pamiętasz, jak głęboko sięga? Sprawdź to, bo granica jest prosta. Do 30 metrów głębokości i średnio do 5 m³ wody na dobę nie potrzebujesz żadnych zgód. Przekroczysz choć jeden próg, a musisz mieć pozwolenie wodnoprawne, nawet jeśli bierzesz 200 litrów dziennie. Bez niego grozi grzywna do 7,5 tys. zł.
Najpierw ustal głębokość studni
Od tej liczby zależy wszystko, a wielu właścicieli zna ją tylko „mniej więcej”. Najpewniej podaje ją dokumentacja odwiertu albo metryka studni. Jeśli wiercenie robiła firma, szukaj tych papierów w segregatorze z dokumentami domu, często leżą razem z rachunkiem za wykonanie ujęcia.
Gdy dokumentów brak, zadzwoń do studniarza, który robił odwiert. Wykonawca zwykle pamięta, do jakiej warstwy wodonośnej musiał zejść.
Drugi parametr to zużycie. Liczy się średni pobór na dobę, a granica wynosi 5 m³, czyli 5000 litrów. Kto intensywnie nawadnia duże uprawy albo bierze wodę do działalności gospodarczej, może ją przekroczyć, a bez wodomierza na studni nie wie tego na pewno.
Studnia 40 m do podlewania trawnika. Czy potrzebne jest pozwolenie?
Tak. Weźmy działkę, na której woda pojawiła się dopiero głęboko i studniarz musiał zejść do 40 metrów. Właściciel podlewa tylko trawnik i pobiera 200 litrów dziennie, daleko od limitu 5 m³.
Mimo to sama głębokość ponad 30 metrów zmienia pobór w tzw. szczególne korzystanie z wód. To oznacza obowiązek uzyskania pozwolenia wodnoprawnego. Tak samo jest przy odwiercie na 32 metry: mała ilość wody nic tu nie zmienia.
Studnia 15 m i duże nawadnianie
Odwrotna sytuacja: płytka studnia na 15 metrów, więc głębokość w normie. Właściciel ma jednak duże uprawy albo prowadzi działalność i pompuje średnio więcej niż 5 m³ na dobę. Tu również potrzebny jest urzędowy dokument.
Powód jest prosty. Ustawa Prawo wodne pozwala na tzw. zwykłe korzystanie z wód bez zgód tylko wtedy, gdy oba warunki są spełnione naraz: studnia do 30 metrów i pobór do 5 m³ średnio na dobę, na potrzeby własnego gospodarstwa domowego lub rolnego.
Pozwolenie kosztuje nieco ponad 330 zł, brak pozwolenia dużo więcej
Pozwolenie wodnoprawne to decyzja administracyjna, wydawana najczęściej na okres do 30 lat. Standardowa opłata za jej wydanie to nieco ponad 330 zł.
Pobór wód podziemnych bez wymaganego pozwolenia albo niezgodnie z jego warunkami jest wykroczeniem. Grzywna wynosi od 1000 do 7500 zł i jest nakładana w postępowaniu mandatowym albo przez sąd. W skrajnych, uporczywych przypadkach grozi areszt lub ograniczenie wolności. Kara dotyczy też właściciela, który po cofnięciu lub wygaśnięciu pozwolenia nie dopełnił swoich obowiązków.
Co zrobić krok po kroku, zanim przyjdzie kontrola
Wody Polskie coraz częściej sprawdzają ujęcia w terenie, głównie z powodu suszy i kurczących się zasobów wody. Według Państwowego Instytutu Geologicznego na terenach rolniczych nieewidencjonowany pobór może w niektórych rejonach sięgać nawet 50 proc. poboru rejestrowanego. Lepiej mieć sprawę uporządkowaną wcześniej.
- Ustal głębokość. Metryka, dokumentacja odwiertu albo telefon do studniarza. Bez tej liczby nie ocenisz, czy temat w ogóle cię dotyczy.
- Policz zużycie. Jeśli nawadniasz na dużą skalę lub korzystasz z wody komercyjnie, zamontuj wodomierz i pilnuj średniej 5 m³ na dobę.
- Złóż wniosek. Gdy przekraczasz którykolwiek próg, wystąp o pozwolenie wodnoprawne albo skorzystaj z procedur legalizacyjnych, zanim pojawi się kontrola.
- Trzymaj papiery pod ręką. Kontrolerzy sprawdzają dokumentację techniczną ujęcia, liczniki i moc zainstalowanej pompy, a potem porównują stan faktyczny z danymi w bazach hydrogeologicznych.