Łazienka po remoncie, nowe rury z tworzywa schowane w ścianie, więc temat zalania wydaje się zamknięty? W bloku z wielkiej płyty to złudzenie. Twoje rury kończą się na pionie, a ten stalowy albo żeliwny przewód biegnie przez wszystkie piętra, także w ścianie sąsiada. Gdy pęknie piętro wyżej, woda i tak trafi na twój sufit.
Gdzie kończy się twoja instalacja, a zaczyna wspólna
W blokach budowanych w latach 60., 70. i 80. wodę i ścieki prowadzą pionowe przewody, do których podłączone są mieszkania na każdym piętrze. Przy remoncie łazienki wymienia się zwykle odcinek od pionu do kranów, wanny i sedesu. Sam pion zostaje, bo jest częścią wspólną budynku. Na zdjęciu niżej widać takie miejsce: nowa rura z tworzywa wchodzi w stary, skorodowany pion za klapką rewizyjną.

Nowe rury chronią więc tylko przed awarią w twoich czterech ścianach. Pion przechodzi przez mieszkania nad tobą i pod tobą, a jeśli nikt go nie wymieniał, ma tyle lat co cały blok. Nieraz widziałem świeżo wykafelkowaną łazienkę zalaną od góry, choć jej właściciel zrobił u siebie wszystko jak należy.
Dlaczego stary pion pęka bez ostrzeżenia?
Stalowe rury sprzed kilkudziesięciu lat niszczy korozja wżerowa. Postępuje od środka i zupełnie bezgłośnie, aż ścianka rury stanie się tak cienka, że puści przy skoku ciśnienia. Wystarczy, że ktoś na innym piętrze gwałtownie zakręci wodę.
Piony żeliwne mają inny kłopot. Zarastają grubą warstwą osadu i rdzy, przez co ich przekrój się zwęża, a ścieki płyną coraz wolniej. Taka rura też w końcu pęka.
Eksperci z Instytutu Techniki Budowlanej oceniają, że betonowy szkielet tych bloków jest w dobrym stanie. Problemem są instalacje ukryte w ścianach. Zdaniem ekspertów fala awarii w budynkach ze starymi instalacjami osiągnie szczyt w ciągu najbliższych 3–5 lat.
Czy wymiana pionu to sprawa wspólnoty?
Tak. Skoro pion jest częścią wspólną, o jego wymianie decyduje zarządca budynku, czyli wspólnota mieszkaniowa albo spółdzielnia. Pojedynczy lokator nie załatwi tego sam, nawet jeśli w swojej łazience zamontuje najlepsze rury na rynku.
Twoja rola jest inna: zauważyć objawy i zgłosić je na piśmie. Część zarządców wymieniła już stare instalacje w całości albo częściowo, więc najpierw zapytaj, czy pion w twojej klatce był ruszany i kiedy. Jeśli nie był, zgłoszenie od kilku sąsiadów naraz ma większą siłę niż jedno.
Objawy, które sprawdzisz sam w łazience i kuchni
Stary pion zwykle daje znać o sobie, zanim puści. Zwróć uwagę na:
- Rudą wodę z kranu. Oznacza rdzę wewnątrz przewodów, czyli korozję w zaawansowanym stadium.
- Wolny odpływ w wannie, zlewie lub sedesie, który wraca mimo czyszczenia syfonu. To typowy objaw zarośniętego pionu żeliwnego.
- Zacieki i wilgoć przy pionie na suficie, na ścianie obok klapki rewizyjnej albo na samej rurze.
- Stuki i uderzenia w ścianie, gdy sąsiedzi zakręcają wodę. To uderzenia hydrauliczne, czyli właśnie te skoki ciśnienia, które obciążają stare rury.
- Słabszy strumień wody, zwłaszcza wieczorem, gdy w całym bloku zużywa się najwięcej wody.
Jeden objaw nie musi oznaczać, że pion zaraz pęknie. Ruda woda razem z zaciekami przy rurze to jednak sygnał, żeby zgłosić sprawę zarządcy od razu, a nie przy okazji najbliższego zebrania.