Montujesz panele na ciemnej dachówce, a sprzedawca kusi modułami dwustronnymi? Tył takiego panelu produkuje prąd tylko ze światła, które odbije się od jasnego podłoża i do niego dotrze. Ciemna dachówka czy grafitowa blacha odbijają niewiele, więc na zwykłym dachu ta druga strona przez większość czasu po prostu nie pracuje.
Dlaczego na ciemnym dachu tył panelu prawie nie pracuje
Moduł bifacjalny ma ogniwa wystawione na światło z obu stron. Przód łapie słońce jak w każdym panelu. Tył korzysta wyłącznie z promieni odbitych od tego, co leży pod spodem. Jeśli pod spodem jest ciemne pokrycie, z tyłu dociera bardzo mało światła.
Na typowym dachu skośnym panel leży równolegle do połaci, nisko nad dachówką albo blachą. Ciemny kolor pochłania większość światła, a do tylnej strony mało co dociera. Dlatego na takim dachu zysk z dwustronności bywa ograniczony i nie powinien decydować o wyborze modułów.
Sam przeglądałem oferty na dom z grafitową dachówką i jedna z nich mocno eksponowała moduły dwustronne. Po rozmowie z instalatorem zostaliśmy przy panelach jednostronnych. Uwagę przenieśliśmy na parametry, które pracują każdego dnia.
Gdzie panel dwustronny ma sens?
Tylna strona zaczyna realnie pracować tam, gdzie pod modułem jest jasno i odbite światło ma jak do niej dotrzeć.
- Instalacja na gruncie – panele stoją na konstrukcji nad ziemią, więc odbite światło swobodnie trafia na ich tył. Najlepiej, gdy podłoże pod nimi jest jasne.
- Jasny żwir pod konstrukcją – odbija dużo więcej światła niż ciemna ziemia czy trawa.
- Płaski dach z jasną membraną – moduły na stelażach są odsunięte od powierzchni dachu i mają pod sobą jasną, odbijającą płaszczyznę.
Na ciemnej dachówce i ciemnej blasze lepiej nie liczyć na ten efekt. Instalator może obiecywać wyraźnie wyższą produkcję tylko dzięki tylnej stronie. Wtedy poproś, żeby wskazał, skąd na takim dachu ma się wziąć odbite światło.
Co przy panelach na dom liczy się bardziej
Na zwykłym dachu o rocznej produkcji decyduje to, co dzieje się z przodu modułu. Liczy się też to, jak panel znosi upał i upływ lat. Te punkty sprawdzam w każdej karcie katalogowej.
- Moduły monokrystaliczne typu n, czyli TOPCon lub HJT. Mają wysoką sprawność, korzystne parametry temperaturowe i niską degradację. TOPCon ogranicza straty dzięki warstwom pasywującym, a HJT łączy krzem krystaliczny z amorficznym. Starszy, dojrzały PERC to wciąż rozsądny wybór przy standardowej instalacji.
- Sprawność. Nowoczesne moduły krzemowe zbliżają się do 25 procent. Mniej więcej dekadę wcześniej było to około 17 procent. Wyższa sprawność daje więcej mocy z tego samego kawałka dachu, co najbardziej liczy się przy małej połaci.
- Współczynnik temperaturowy mocy. Im niższa jego wartość bezwzględna, tym mniej panel traci w upalne dni.
- Degradacja. Porównuj deklarowany spadek mocy w czasie. Ogniwa typu n zwykle mają niską degradację początkową i stabilne parametry przez długie lata.
- Dwie gwarancje. Produktowa dotyczy wad materiałowych. Gwarancja liniowej mocy określa, ile mocy panel ma zachować po latach. Sprawdź obie i zapytaj, czy producent, dystrybutor i serwis są realnie dostępni.
Wysoka moc w Wp to nie wszystko
Moc znamionowa pokazuje, ile panel daje w standardowych warunkach testowych. Większa moc jednego modułu może oznaczać mniej paneli na dachu. Nie przekłada się jednak automatycznie na proporcjonalnie wyższą produkcję w ciągu roku.
Mocniejsze panele często są też większe i cięższe. Zanim wybierzesz format, sprawdź nośność dachu i to, czy moduły zmieszczą się tak, żeby nie wpadały w cień komina. Cały łańcuch paneli musi jeszcze pasować napięciem i prądem do falownika. Inaczej nawet najlepsze ogniwa nie pokażą, na co je stać.