Wchodzisz do łazienki, w której od rana nikogo nie było, a czujesz kanalizację. Zanim sięgniesz po spray, sprawdź odpływ, z którego rzadko ktoś korzysta: brodzik, drugą umywalkę albo kratkę w podłodze. Najczęściej woda z syfonu po prostu odparowała i wystarczy ją dolać.
Skąd zapach kanalizacji, skoro nikt nie korzystał z WC?
Pod każdym odpływem w łazience jest syfon, czyli wygięta rurka, w której stale stoi trochę wody. Fachowo nazywa się to zamknięciem wodnym. Woda działa jak korek: gazy z kanalizacji nie przechodzą przez nią i nie wydostają się do pomieszczenia.
Kłopot zaczyna się, gdy z danego odpływu nikt nie korzysta. Woda w syfonie powoli odparowuje, a kiedy jej zabraknie, gazy kanalizacyjne mają otwartą drogę. Dlatego w łazience czuć kanalizację, choć wszystko jest umyte, a muszla lśni.
Przy takim zapachu nie szukaj więc winnego w muszli WC, tylko w odpływie, z którego dawno nikt nie korzystał.
Jak dolać wodę do syfonu
- Znajdź odpływ, z którego dawno nikt nie korzystał. Najczęściej to prysznic lub wanna w drugiej łazience, umywalka w pokoju gościnnym albo kratka odpływowa w podłodze.
- Powąchaj przy odpływie. Jeśli właśnie tam zapach jest najmocniejszy, znalazłeś winowajcę.
- Puść wodę z kranu przez chwilę albo wlej ją z kubka prosto do odpływu. Syfon napełni się sam, a nadmiar spłynie do kanalizacji.
- Przewietrz łazienkę i po jakimś czasie sprawdź, czy zapach wraca.
- Powtarzaj to co jakiś czas. Rzadko używany odpływ warto przepłukać regularnie, nawet jeśli nikt z niego nie korzysta.
Jeśli winny był wyschnięty syfon, zapach szybko zniknie. Nie wróci, dopóki w syfonie stoi woda.
Gdy dolanie wody nie wystarcza
Zdarza się, że syfony są pełne, a zapach i tak się utrzymuje. Wtedy sprawdź jeszcze dwa miejsca.
- Odpływ umywalki i prysznica. Zbierają się w nim resztki mydła i inny brud organiczny, który z czasem zaczyna brzydko pachnieć. Pomaga regularne czyszczenie odpływów i syfonów.
- Okolice miski WC. Winne bywają nieszczelne połączenia albo brud w miejscach, do których trudno sięgnąć, na przykład pod kołnierzem muszli.
Jeżeli po tych krokach w łazience nadal czuć kanalizację, problem może leżeć w samej instalacji: w nieszczelności albo w odpowietrzaniu kanalizacji. Tego nie załatwi się domowym sposobem. Potrzebny jest hydraulik, który sprawdzi instalację.
Osobna sprawa to zapach gazu. Gdy w mieszkaniu czuć intensywną, nietypową woń gazu, nie zapalaj zapałek i nie używaj przełączników światła. Wyjdź z mieszkania i wezwij odpowiednie służby.
Zapałka i spray tylko przykrywają problem
Wiele osób zna babciny sposób: zapalić zapałkę w toalecie i chwilę odczekać. Przy spalaniu tradycyjnej zapałki powstają niewielkie ilości związków siarki, w tym dwutlenku siarki o ostrym zapachu. Ten mocny zapach na moment zagłusza inne, ale niczego z powietrza nie usuwa. Odświeżacz w sprayu działa podobnie.
Przy wyschniętym syfonie maskowanie nic nie daje, bo gazy z kanalizacji cały czas napływają do łazienki. Dym z zapałki może też drażnić drogi oddechowe. Otwarty ogień obok aerozoli, alkoholu i łatwopalnych kosmetyków grozi pożarem.
Zapachu kanalizacji, stęchlizny ani pleśni w ogóle nie warto maskować, bo każdy z nich wskazuje na konkretny problem z odpływem, wentylacją albo wilgocią. Po skorzystaniu z toalety lepiej otworzyć okno na kilka minut albo włączyć wentylator wyciągowy i zostawić go jeszcze na chwilę. Kratka wentylacyjna musi być odsłonięta, a świeże powietrze powinno mieć którędy napłynąć, na przykład przez podcięcie drzwi.